Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aparaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aparaty. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 sierpnia 2015

Rodzinka Pasikoników cz. 2

Panasonic FZ family. FZ7, FZ8, FZ200 I FZ1000. Test pictures.

Zdjęcia testowe.

Zdjęcia w kolejności odwrotnej niż w tytule. Pierwsze zdjęcie drugiej serii z FZ1000 jest w wersji bez korekty (jaśniejsze), a drugie po uwzględnieniu zebra warning. Wszystkie zdjęcia na tej samej czułości i przysłonie. Pierwsza seria na najdłuższej dostępnej ogniskowej, druga na najkrótszej. Jak widać, do publikowania małych zdjęć jpg w internecie w przeciętnych warunkach wystarcza nawet FZ7.

Photos in the reverse order than in the title. The first picture of second series with FZ1000 was taken without correction (lighter), and the second after taking into account zebra warning. All photos on this same sensitivity and aperture. The first series on the longest focal length available, the second shortest. As you can see, to publish small jpg images on the Internet in average conditions sufficient even FZ7.


wtorek, 18 sierpnia 2015

Rodzinka Pasikoników cz. 1

Panasonic FZ family. FZ7, FZ8, FZ200 I FZ1000. 


Zwraca uwagę, że rozmiary cały czas rosną :) No i że o ile do pierwszego (FZ7) dodawano niesamowicie dopracowany pancerny pokrowiec, to od ostatniego i najdroższego (FZ1000) nie dodano nawet linki zabezpieczającej dekielek obiektywu.

Zdjęcia testowe jutro!

You should note, that size is growing :) Well, if they added an incredibly polished armor case to the first (FZ7), they not added even simple security cable for lens cap to the last and most expensive (FZ1000).

Test photos tomorrow!



poniedziałek, 1 lipca 2013

Najlepszy kompakt na świecie

czyli Casio Exilim EX-H10







Cały czas na forach poświęconych fotografii odgrzewany w kolejnych odsłonach jest temat – jaki aparat zasługuje na miano najlepszego na świecie. Co gorsza, również niektóre „autorytety” angażują się w podobne rankingi. Jest oczywistym, nawet dla kogoś, kto o fotografii nie ma zielonego pojęcia, iż nie ma czegoś takiego, tak jak nie ma najlepszego auta na świecie. Jeden marzy o ciężarówce, drugi o aucie czerwonym, ale malutkim. Każdy ma trochę inne kryteria i potrzeby, często nawet nieuświadomione do końca. Nie ma możliwości, by je pogodzić.

Dziś chcę Wam przedstawić aparat wyjątkowy, choć na pewno nie idealny, bo taki nigdy nie powstanie. Casio często wypuszcza krótkie serie aparatów fotograficznych wyróżniających się na tle konkurencji. Model Exilim EX-H10 podtrzymuje tę tradycję.



Czego wymagamy od kieszonkowego kompaktu przeznaczonego na wycieczkę? Myślę, że przede wszystkim małych wymiarów, niewielkiej wagi, uniwersalności, przyzwoitych fotek prosto z aparatu i… No właśnie. Kompletności. Co nam z małego aparatu, który teoretycznie można nosić w kieszeni, skoro nie możemy się obejść bez dodatkowych obiektywów, zapasowych akumulatorków i ładowarki. EX-H10 to aparat unikalny i w swej klasie niedościgły. Przy naprawdę kompaktowych wymiarach i przyzwoitych możliwościach fotograficznych, które zostały potwierdzone nagrodą EISA i tytułem najlepszego kompaktu dla podróżnika amatora, oferuje coś, czego nie ma żaden aparat na świecie. Przynajmniej na razie. Jest to jedyna maszynka, którą wrzucacie do kieszeni i na pewno starczy Wam na cały wyjazd. Jedno ładowanie baterii wystarcza na… 1000 zdjęć i to przy założeniu, że 50% będzie zrobionych z lampą. Ja na razie ładowałem swoją baterię tylko dwa razy. ☺ Raz na pierwszy rok i jedną wycieczkę w góry, drugi raz na drugi rok i jeszcze ma 2/3 wskaźnika. ☺

Oczywiście aparat oferuje nie tylko pełną automatykę, ale i całe mnóstwo programów, a nawet automatyczne dobieranie najlepszego programu do danej sytuacji zdjęciowej oraz filmy HD. Można więc robić zdjęcia nie mając o tym zielonego pojęcia i jest wielce prawdopodobne, że będą udane nawet w trudnych warunkach. Z drugiej strony można ręcznie dokonywać wyborów w dużym zakresie. Wielkim atutem jest, nieczęsto spotykane w tej klasie, połączenie dużego zooma optycznego (10 krotnego) z szerokokątnym obiektywem (24mm*) z pięknymi szmaragdowymi powłokami. Kto przeżył stres związany z niemożnością zmieszczenia na zdjęciu jakiegoś bliskiego, dużego obiektu, na przykład zabytku, na pewno to doceni. Duża, ale nie za duża rozdzielczość, zapewnia utrzymanie szumów na rozsądnym poziomie, przy jednoczesnej możliwości wykonania sporych odbitek na papierze, a w połączeniu z wydajną stabilizacją i dużym, trzycalowym ekranem o wysokim kontraście zapewnia duży komfort pracy.

Dane techniczne aparatu i opis wszystkich jego możliwości znajdziesz >>tutaj<<, a test >>tutaj<<. Ja osobiście jestem przeciwnikiem dzielenia włosa na czworo i nie sądzę, by jeden lub dwa procent więcej albo mniej w teście dał się zauważyć w najbardziej nawet wymagającym użytkowaniu, natomiast wydajność baterii o klasę przewyższająca konkurencję, szeroki kąt połączony ze sporym zoomem i kieszonkowymi wymiarami na pewno dadzą się docenić, zwłaszcza z pozycji globtrotera.

Jeśli szukasz aparatu tego typu, odezwij się na maila magrad małpa vp kropka pl. Mam jeden w idealnym stanie do sprzedania. Oczywiście, nie jest to jakość lustrzanki  typu Pentaxa K-5, ani uniwersalność hybrydy typu Panasonic FZ-200, ale tamtych nie da się schować do kieszeni. Coś za coś, a w swej klasie, nie ma on jak dotąd konkurencji.

Dlaczego się pozbywam tak dobrego aparatu? Jak dla mnie, ale nie dla wszystkich, ma jedną wadę. Jedyną, ale akurat w moim przypadku krytyczną. Nie ma wizjera. Mam wadę wzroku, która sprawia, iż za każdym razem, gdy chcę coś zobaczyć na ekranie, muszę nakładać bryle do czytania, których inaczej w teren w ogóle nie musiałbym zabierać. Tylko jeden minus, ale bardzo znaczący. ☺Dlatego właśnie aparat cały czas leżał w szufladzie, a jedyną wycieczkę, którą zaliczył w innej funkcji niż rezerwa, zawdzięcza żonie, która dbała o niego jak o jajko. ☺I będzie po nim płakać, jeśli się sprzeda ☺


* Oczywiście w przeliczeniu na aparat na film 35mm.

czwartek, 1 września 2011

obiektyw SMC PENTAX-DAL 1:3.5-5.6 18-55mm AL





Obiektyw SMC PENTAX-DAL 1:3.5-5.6 18-55mm AL, często sprzedawany w zestawie z lustrzanką, jest  okazał się bardzo dobrym szkiełkiem, zwłaszcza jeśli uwzględni się jego cenę. Mnie urzekły zwłaszcza jego kompaktowa budowa, mała waga i użyteczny zakres ogniskowych. Również do jakości obrazu nie można mieć zastrzeżeń. W tej klasie cenowej trudno o coś lepszego.


Aparat PENTAX K-X z podpiętym obiektywem SMC PENTAX-DAL 1:3.5-5.6 18-55mm AL.

Tapety 1289x800 z tymi zdjęciami, i wiele innych, znajdziesz tutaj:

środa, 31 sierpnia 2011

SIGMA APO DG 70-300mm 1:4-5.6 MACRO z mocowaniem Pentaxa



obiektyw SIGMA APO DG 70-300mm 1:4-5.6 MACRO z mocowaniem Pentaxa, kawał porządnej optyki w bardzo umiarkowanej cenie, niezły do portretu, ptaszków i ważek




aparat PENTAX K-x + obiektyw SIGMA APO DG 70-300mm 1:4-5.6 MACRO z mocowaniem Pentaxa


Tapety 1289x800 z tymi zdjęciami, i wiele innych, znajdziesz tutaj:


wtorek, 30 sierpnia 2011

Tamron SP AF 28-75 mm f/2.8 XR Di LD Aspherical (IF) MACRO


Obiektyw Tamron SP AF 28-75 mm f/2.8 XR Di LD Aspherical (IF) MACRO podpięty do Pentaxa K-x


O zaletach tego obiektywu nie będę się rozpisywał; wystarczy poczytać testy i opinie. Mnie urzekły: lekkość, wygląd, makro, stałe światło, ostrość. Zwłaszcza podobał mi się w portretach, pejzażach i wszelkich cieniach.


Tapety 1289x800 z tymi zdjęciami, i wiele innych, znajdziesz tutaj:


wtorek, 17 maja 2011

Obiektyw SMC PENTAX-M 1:1.4 50mm ASAHI OPT. CO., JAPAN


Obiektyw legenda. Jasny, ostry, z cyfrą idealna portretówka (75mm).




Powyżej z Pentaxem K-x.



Tapety z tymi zdjęciami w pełnym rozmiarze, i wiele innych, znajdziesz tutaj:


poniedziałek, 16 maja 2011

SEARS AUTO 1:2.8 f=135mm MACRO MULTI COATED


Obiektyw SEARS AUTO 1:2.8 f=135mm MACRO MULTI COATED, który przypadkiem wpadł w moje ręce, okazał się miodnym, solidnym szkiełkiem, bardzo wdzięcznym, w odróżnieniu od bliźniaczego modelu bez funkcji macro. No i ten wygląd...




tapety z tymi zdjęciami w pełnym rozmiarze, i wiele innych, znajdziesz tutaj:


środa, 4 maja 2011

PENTAX K100D



Mniej więcej po dwóch latach dość intensywnego użytkowania Panasonica FZ8 okazyjnie kupiłem używaną lustrzankę cyfrową PENTAX K100D. Chciałem rozsmakować się w jakości, jaką podobno może dać tylko lustrzanka.

Aparat ten oficjalnie wprowadzony został na rynek w sierpniu 2006. Oficjalna dystrybucja trwała mniej więcej do końca 2007 roku. Zanim go kupiłem, już wiedziałem, że choć nie zdobył nagród należnych przełomowym konstrukcjom, to oceniany był jako model udany, przemyślany i charakteryzujący się bardzo dobrym stosunkiem ceny do tego, co daje użytkownikowi.

K100D jest jednym z mniejszych aparatów w swojej klasie (130 mm x 92 mm x 70 mm przy wadze 655 g bez obiektywu). Ma bardzo dopracowany, zwarty korpus, który sprawia wrażenie solidnego i zapewnia pewny, stabilny chwyt. Nawet trzymając jedną dłonią body z zoomem 70-300mm nie miałem nigdy obawy, że może mi się wyślizgnąć. Także wykonanie i rozmieszczenie wszelkich przycisków jest bardzo ergonomiczne. Na menu i w ogóle całość sterowania funkcjami aparatu też nie można narzekać.

Sercem tego Pentaxa jest matryca RGB-CCD o wymiarach 23,5 x 15,7 mm zabudowana 6.100.000 pikselami. Wydaje się to mało, ale nie wyobrażam sobie, by przeciętny amator potrzebował większej – ta wystarcza do otrzymania obrazów o wymiarach 3.008 x 2.008 pikseli i zapisania ich w formacie JPG lub RAW. Rozsądna ilość pikseli na matrycy skutkuje natomiast bardzo niewielkimi szumami nawet przy wyższych ISO. Jeśli do tego dodamy, iż matryca jest wyposażona w system stabilizacji, to otrzymujemy możliwość robienia całkiem przyzwoitych zdjęć z ręki nawet w mocno niesprzyjających warunkach oświetleniowych. O ile w pełnym świetle, z KITowym obiektywem, w zwykłych sytuacjach zdjęciowych, trudno udowodnić wyższość lustrzanki nad hybrydą, o tyle we mgle z jednoczesnymi opadami deszczu i przy pełnym zachmurzeniu Pentax pokazał pazur i zostawił daleko, daleko w tyle fotki robione w tym samym czasie przy pomocy zaawansowanego kompaktu.

Mocnym punktem tego aparatu jest również KITowy obiektyw SMC PENTAX-DA 1:3.5-5.6 18-55mm AL. Jest on w swojej klasie cenowej w czołówce zarówno pod względem solidności jak i właściwości optycznych.

K100D jak na lustrzankę przystało oferuje pełną kontrolę nad warunkami ekspozycji. Nie będę się rozpisywał nad jego danymi technicznymi, gdyż są dostępne w sieci oraz w instrukcji, a powielanie dostępnej ogólnie informacji nie ma większego sensu.




Podsumowując moje wrażenia z użytkowania Pentaxa K100D muszę stwierdzić, że jest to lustrzanka, której amator nie może niczego zarzucić. No właśnie; lustrzanka. Po ponad roku znajomości ze skrzynką doszedłem do wniosku, że w tamtym momencie nie było to rozwiązanie dla mnie. Momenty, kiedy lustrzanka zdecydowanie pokazuje swoją wyższość nad dobrą hybrydą należą do mniejszości momentów zdjęciowych, a przynajmniej tak to wówczas oceniałem. W większości zdarzeń, które dopraszały się o zdjęcie, denerwowała mnie zwłoka konieczna na ciągłą zmianę obiektywów, ciężar wszystkich maneli (KIT + zoom 70-300 + stałka), a także obawa o zabrudzenie wnętrza aparatu podczas zmiany obiektywu (na przykład przy wietrze niosącym pyłki lub mgłę). Mam też wrażenie (potwierdzają to w pewnym sensie zalecenia instrukcji użytkowania), iż lustro jest jednak mniej odporne na drgania (podczas transportu) niż kompakt. Dodatkowo problemem jest dobranie pokrowca na lustro. Jeśli pogoda jest pod psem, to nie ma gdzie schować aparatu z podczepionym zoomem. Wyciąganie zaś z plecaka jest kłopotliwe i zajmuje czas. Nie mówię już o tym, że plecaki na aparat kuszą, gdyż jawnie pokazują, czego się w środku spodziewać.

Reasumując muszę się przyznać, iż po jakimś czasie sprzedałem skrzynkę i obiektywy. Do celów publikacji w internecie i sporadycznych wydruków wystarczał mi kompakt. Nie miałem wówczas czasu na zabawy w problemowe zdjęcia i żonglowanie obiektywami, co szczególnie drażniło moją partnerkę i modelką. Z drugiej strony, jak później czas pokazał, kto raz poznał zalety lustrzanki, po pewnym czasie do niej wróci.





Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa. Przedstawiają lustrzankę cyfrową PENTAX K100D z obiektywem SMC PENTAX DA 1:3.5-5.6 18-55mm AL. Wszelkie prawa zastrzeżone. Tutaj znajdziesz je w większej rozdzielczości, wielkości tapet: