Dziwne rzeczy dzieją się z tą przyrodą. Jedne zwierzaki znikają, jak bociany z Białej Rawskiej - może ktoś wie, co się z nimi stało? - a innych nagle jest więcej. Ostatnio na wieczornym spacerku spotkaliśmy zająca, który wyraźnie nie mógł się zdecydować, w którą stronę uciekać. Tutaj refleksja sprzętowa - gdybym miał lustrzankę, to zdjęcie, małej wartości obiektywnej, ale dużej pamiątkowej, nigdy by nie powstało. Nikt na spacerze nie nosi lustra z podpiętą długą lufą. Dzięki kompaktowi (tutaj Panasonic FZ-8), sympatyczny moment udało się utrwalić.
Tapetę 1280x800 z tym zdjęciem, i wiele innych, znajdziesz tutaj:
